• Wpisów: 75
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 15:31
  • Licznik odwiedzin: 27 417 / 2545 dni
 
heyidiot
 
heyidiot: *Chyba zapomniałeś o tym, że Romeo był przy Julii aż do śmierci,
a nie odszedł z powodu jakiejś Rozalin.*




Czeeeść.
Sporo mnie nie było.
Tak więc, od poprzedniego wpisu się dużo zmieniło.
Nie skończyłam tego. Przeprosił. Jak nigdy.
I spędziliśmy razem cały dzień, urywając się z tej szkolnej dyskoteki. Ale i od tamtego czasu się pozmieniało. Zerwaliśmy. Właściwie ja. Po ponad 3 miesiącach. Myślałam, że będzie chciał to naprawić. Milczał...Dzień, dwa, tydzień, dwa tygodnie. Aż nadszedł sylwester. 8 czy tam 7 osób u mnie. Miło, fajnie. Napisał. Przeprosił. Wiecie, że tęskniłam strasznie? I wybaczyłam. On chyba myśli, że jesteśmy razem... Oficjalnie nie wróciliśmy znów do siebie, a co jeśli on po przeprosinach sądzi, że wróciliśmy? W prawdziwie wyznajemy sobie miłość przy każdej okazji, mówimy do siebie czule. Ale nie było oficjalnego powrotu. Chociaż dla niego może on już był? Sama nie wiem. Ale mimo, że jak milczał dwa tygodnie UMIERAŁAM, no. Bo jak inaczej to nazwać? Muszę to skończyć. Prawie już ze sobą nie rozmawiamy. Na pewno nie tak jak wcześniej. W szkole często bywa, że mijamy się jak obcy ludzie. Nie mam 5 lat na takie zabawy. TYLKO DAJCIE MI SIŁY, ŻEBY TO SKOŃCZYĆ :( . Czasem miłość to za mało, żeby z kimś być. Prawda...? XOXO, heyidiot.
PS: Przepraszam, że was zaniedbałam. Tak mi przykro, ale wracam. Potrzebuje was i mam nadzieję, że i wy mnie potrzebujecie.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków